pokonaj siebie, warto!

Są takie wyzwania w życiu, które człowieka zupełnie przerastają i pokonują. Nie da się ich samemu podjąć, a wszystko kosztuje pokonanie siebie, swoich słabości, lęków, przyzwyczajeń. Często wiążą się z odkryciem pancerza starannie budowanego przez lata, wokół najdelikatniejszej naszej sfery.

I takiego się właśnie podjęłam.
W imię porządku w życiu, w imię lepszego dobra- spokoju.
Strasznie ciężko było, ale warto.

Dzień później wyglądało to tak, jakby cała przyroda postanowiła odpłacić mi pięknem za trud. Świeciło słońce, wszystko kwitło, trawa była najzieleńsza z możliwych. Nigdzie się nie spieszyłam, wiedziałam że już będzie dobrze, bo jestem dzielna. Każdy wymyślony scenariusz się nie sprawdził (wszyscy przegrali zakłady), spełnił sie scenariusz jeszcze inny, taki spoza wyobraźni. I dobrze. Marne byłoby życie gdyby można je było przewidzieć.

Skutków jeszcze brak, pokoju jeszcze nie ma, wnioski się jeszcze nie zrodziły, ale potrzeba czasu. Jeśli do podjęcia tego przygotowywałam się pół roku, dziwne żeby skutek był w parę minut...

Ogólnie polecam. Pokonywanie siebie jest bardzo wartościowe, bo nagle okazuje się że siebie kompletnie nie doceniamy. Że nasza granica wytrzymałości jest dużo dalej niż myślimy...

Z przyjacielskich rad:
"musisz zmienić czołg Słońce"

o oszustwach

Poczułam się strasznie oszukana.

Przepis jak przepis, składniki i proste tłumaczenie co jak gdzie i kiedy dodać. Na szczęście brak w ogólnodostępnych przepisach miarek typu "na oko", które zawsze były dla mnie nie lada wyzwaniem gdy mierzyłam się z przepisami mamy. Tylko co z tego, że jestem pewna że wszystko zrobiłam dobrze, skoro to co uzyskałam nawet w przybliżeniu nie wygląda tak jak na zdjęciu?! Wyszła mi makaronowa papka, nie powiem- bardzo dobra, ale zupełnie nie przypomina tego co powinna. Wiec tak się zastanawiam, po co? Po co dodajemy idealne zdjęcia potraw skoro takie nie wychodzą? Czemu uwielbiamy modelki w rozmiarach rzadko możliwych do uzyskania przez nas? Po co tworzymy sobie niedoścignione ideały, co może skończyć się tylko wiecznym poczuciem niespełnienia?
Dobrze jest mierzyć wyżej niż się sięga, żeby mieć o co doskonalić i pamiętać, że zawsze można lepiej, ale mierzmy wciąż możliwie! Wyznaczmy sobie czasem łatwy cel, tylko dla uczucia "udało mi się!".

Na szczęście w przepisie nigdy nie gwarantują konkretnego smaku! Bo przecież najzwyklejsza pomidorowa w każdym domu smakuje inaczej...

Charlie XCX- Boom Clap

na początek

Znowu jest 3! Znów jest dużo za późno, a nawet nie wiem kiedy to się stało. Noce zbyt szybko uciekają.
W fali noworocznych porządków wszystkiego co mi wpadnie w ręce lub znajdzie się w pobliżu postanowiłam założyć bloga. A co! Jak każdy może to ja też.

Bo jest tak, że najbardziej to właśnie blogerowi jest potrzebne. Popatrzeć na swoje myśli na ekranie, to jakby patrzeć na siebie trochę z boku. Nabrać dystansu, pomyśleć, coś odkryć, podsumować, podzielić się czymś z innymi. I nie jest od razu tak, że się przyjaciół nie ma, chociaż i tutaj można ich znaleźć. Skoro mamy takie możliwości dzisiaj to czemu nie skorzystać. Wszystko jest dobre, tylko w dobrych proporcjach.

I tak oto ląduje tutaj. I mam nadzieję, że
a)zostanę na dłużej
b)ktoś to kiedyś przeczyta
c)ktoś z tego skorzysta (byłoby cudnie!)


w głośnikach leniwie, bo dzisiaj nigdzie się nie spieszę
Sam Smith- I'm Not The Only One